any new ideas?
No tak – kolejny z pomysłów na zamieszkanie w W-wie nie wypalił. Trochę przez moje niezdecydowanie. Pociesza mnie tylko to, że może tak miało być, i że może nie warto wchodzić jeszcze raz do tej samej rzeki
I teraz nie mogę już czekać z założonymi rękami. Muszę zacząć myśleć i kombinować. Bez kombinacji nie obędzie się na pewno.. Przy tych środkach, które mam, a raczej których nie mam – muszę naprawdę wpaść na niezły pomysł
I dobrze by było, gdyby ten weekend był co najmniej tak pozytywny, jak poprzedni.
it’s high time
Pracuję już nad projektem od ponad miesiąca (a chłopaki o kilka tygodni dłużej). Cały czas coś robimy. Ale dzisiaj odniosłam wrażenie, że stoimy w miejscu. Może widzę to tak dlatego, że jestem niecierpliwa i że lubię widzieć konkretne efekty swojej pracy. Ale może tak jest zawsze z projektami – że trzeba najpierw mocno popracować nad samym pomysłem, dopracować każdy szczegół, dopiero coś zacznie się dziać.
Pomyślałam, że muszę zacząć wreszcie pisać pracę magisterką – póki praca tutaj jeszcze nie jest tak absorbująca. Trochę to odwlekam – może przez stres, że nie dam rady – przecież nigdy nie pisałam takiej poważnej i długiej pracy. (+ już nie pamiętam kiedy pisałam jakąkolwiek). A może po prostu jestem leniwa
Przecież dużo ludzi, którzy pracują znajdują czas na pisanie mgr. Ja mam w dodatku to szczęście, że jest to ze sobą ściśle powiązana. No więc kiedyś muszę zacząć. Kiedyś znaczy niedługo.
Poza tym ta magisterka jakoś kiepsko wpisuje się w moje plany
Chciałabym zapisać się na francuski i hiszpański i może jeszcze na rosyjski. I wreszcie zacząć się ruszać – więc kontynuacja jogi, capoeira i do tego basen. Na to wszystko 7 dni w tygodniu to stanowczo za mało! I trzeba będzie coś z tego wybrać…
tell me why I don’t like Mondays..
Po weekendzie naprawdę trudno skoncentrować się na pracy.. a jeszcze obraziłam się na współpracowników, którzy zwyczajnie o nas zapomnieli! I gdyby nie to, że jest jeszcze jedna firma w naszym budynku, to byśmy z chłopakami przesiedzieli znacznie dłużej niż godzinę na murku przed wejściem
Are we part of the team or not??
A weekend pozytywny. I znowu się sprawdziło to, że jak się człowiek nie nastawia na wielkie imprezowanie, to w efekcie jeszcze bawi się jeszcze lepiej. Mój kiedyś ulubiony klub, w którym nie byłam grubo ponad rok. Muza była świetna. I piwo jakie tanie
Jestem wdzięczna D. że mnie na to wyjście namówiła. I fajnie, że w końcu M. zdecydował się pójść. Już dawno nie widziałam go tak roztańczonego
I buźki nam się wszystkim śmiały przez cały czas
A niedziela już spokojna, domowa. Choć wreszcie udało mi się trochę poruszać, bo się wybraliśmy na basen. A potem film, którego chyba nie polecam – “Pracownik miesiąca”. (A tytuł przypomina mi o dyplomie, który leży gdzieś u mnie w biurku ;P)
po prostu piątek..
It’s true that since I came back I have been in more philosophique mood. And today is one of these days when I feel and think more than I should as it makes me feel a bit down.
Vendredi. C’est un jour de la fête. Et moi je passe encore le temps devant mon ordi. Et je me demande si ça va changer et quand.. Aujourd’hui je pense à Namur encore. J’ai laissé la bas la vie que j’adorais. Tout le temps avec les amis. Ca me manque le plus.
C’est emouvant de recevoir les e-mails des amis qui sont loin d’ici: K. qui va rentrer en Pologne bientot! et mon ex (mais toujours mon ami) qui m’envoie les e-mails de l’autre hémisphère.. Et si je pouvais rester là pour toujours..
długi weekend
Kościół. Dieu. kind people. français. english. conversations interessants. słowo. smile. réflexion. śpiew. croire. faith. les amis. family.
L’amitié se nourrit de la communication.